piątek, 5 lutego 2016

Eteryczna organzowa łąka...

W tym roku znów szyłam kwiatki na rękę dla dziewczynek uczestniczących w Balu Ojców i Córek, który odbędzie się jutro. Tym razem było ich 45. Mam nadzieję, że lodowe księżniczkowe kwiaty dziewczynkom się spodobają i będą po baaaaaardzo udanym balu piękną pamiątką. Życzę im tego:)
Zrobiłam dużo zdjęć, ale bardzo trudno było jakieś wybrać. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak trudno mi będzie uchwycić turkusowy kolor... Próbowałam trochę je tutaj podturkusowić, ale wyszło różnie. Na zdjęciach wychodziły niebiesko... Same kwiaty to mnóstwo wycinania, opalania pojedynczych płatków ( Mejka, dziękuję za pomoc) i zszywania je w całe kwiaty. Do tego koralik, opalanie przyciętych wstążek..., ale efekt końcowy zadowalający:)






Dziękuję, za każde pozostawione słowo:)
A kwiaty zgłaszam na wyzwanie szufladowe: Jezioro łabędzie, bo są takie eteryczne jak baletnice i ich spódniczki:)

22 komentarze:

  1. Eterycznie, zwiewnie, lekko i turkusowo:)) Bardzo mi się podobają, a tym bardziej, że widziałam na własne oczy ile pracy kosztowały, no i w takiej ilości...podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Iza, i za nocne rozmowy w turkusowym tle także:)

      Usuń
  2. O matko, są cudowne! I takie ilości?! Podziwiam!
    I na pewno prezentowały się przepięknie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. To efekt mojego marudzenia na spotkaniu:) Dzięki Aniu:)

      Usuń
  4. Efekt końcowy wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały efekt ciężkiej pracy! - było warto :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne kwiatuszki, aż zazdroszczę dziewczynkom, że będą miały tak piękne ozdoby :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak w niebie ,lekko i cudnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej! One są zachwycające! Takie leciutkie, zwiewne i cudny ten turkus :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rany, zjawiskowo wyglądają w takiej masie! Szkoda, że nie dane mi było ich zobaczyć na żywo, ale na zdjęciach też robią wrażenie. A turkusy i tym podobne kolory w zimowym świetle nijak nie chcą wychodzić na zdjęciach, oj, wiem coś o tym, bo mam za sobą właśnie takie próby i poległam sromotnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewuś:) No namęczyłam się z tymi zdjęciami porządnie:) Ale najważniejsze,ze podobały się zamawiającym:)

      Usuń

Dziękuję za pozostawione słowa:) Bardzo motywują:)