wtorek, 16 października 2012

Dekupażowo i biżuteryjnie tym razem:)

Jakiś czas temu znajoma poprosiła mnie o odnowienie taboretu i ozdobienie ludowymi motywami. Było to nie lada wyzwanie, bo nigdy jeszcze tak dużej rzeczy nie ozdabiałam techniką decoupage. Samo szlifowanie wycisnęło ze mnie siódme poty, zanim starłam wszystko do czystego drewna...Później malowanie, to poszło gładko. Ale serwetka wcale nie miała zamiaru przykleić się tak, jak ja sobie to wymyśliłam. Nie  dałam jednak za wygraną, choć trochę to trwało..., później lakierowanie..sama nie wiem ile położyłam warstw i ile razy szlifowałam, bo coś mi nie pasowało...Na koniec lekko przybrudziłam środek i brzegi złotem.. I dziś taboret oddałam zainteresowanym, ale nie bezpośrednio, więc nie wiem jeszcze czy się spodobał...

Zrobiłam też ostatnio bransoletkę z korala czerwonego z dodatkiem srebrnych elementów...

Na koniec zapraszam wszystkich na CraftShow, w sobotę w Krakowie:) Ja się wybieram;) Wszystkie informacje tutaj
DZiękuję Wam za pozostawiane komentarze:)
Pozdrawiam i życzę Wam miłego wieczoru:)