niedziela, 17 stycznia 2010

sobotnie spotkanie styczniowe...

Wczoraj moje ulubione Kółko Gospodyń "Skrapki" spotkało się u mnie w szkole:) Najpierw obeszłyśmy urodzinki Miako - jakieś 70-któreś....do setki;) Później zajęłyśmy się zakupami i nawet znalazły się Twardzielki, które zaczęły scrapować :)




jak Widać młody Scraper Kacper nabiera sił przed pracą:)

zbliżenieTe Dzieciaczki są EwCika a nad nimi scrap Rydii:) Truski też robiła , ale schowała :)
Poniżej pozująca do zdjęcia Kamaftut, ależ ona się droczy... kokietka;)

Było jak zwykle cudownie, pośmiałyśmy się i nic nie zapowiadało,że sobota skończy się dla mnie fatalnie.
W drodze powrotnej do domu, wieczorkiem ( bo zostałam w szkole na pogaduchy), wracając autobusem zostawiłam w nim moją ulubioną torbę filcową, ze wszystkimi pieniążkami na przydasie, dwa nowiuteńkie, długo wyczekiwane fiskarsy brzegowe, projekty zaproszeń ślubnych ( dzięki Bogu sfotografowałam je wcześniej), listy do wysłania dla Margaretki i Pasjonerii-miały być niespodzianką:(, tyle pamiętam, nie wiem co tam jeszcze mogło być...
Bardzo mnie to przyłamało, długo zbierałam i te pieniążki na zakupy i na dziurkacze, a tak łatwo poszło wszytko i to w zasadzie z mojej winy...
koniec użalania się..
Życzę Wam miłego tygodnia...
ps.
A tak w ogóle to mój setny post....jak to zleciało:)
Dziękuję Wam za wszystkie ciepłe słowa, bo bardzo mnie dopingują:)